Niezdarek! Keith Richards, gitarzysta Rolling Stones, przyznał, że uszkodził sobie głowę, spadając nie z palmy, a z... małego drzewka.
"To w zasadzie był krzaczek, strasznie to głupie, co się stało" - śmieje się Richards. Po wypadku trafił na chirurgię, gdzie wydrążyli mu w czaszce dziurę i
odciągnęli uciskający mózg płyn. 62 lata na karku to nie 26, więc mogło mu przyjść do głowy, że talentu do wspinaczki po drzewach już nie ma.
Przez jego "nadrzewne" zabawy Stonesi musieli odwołać kilka koncertów, w tym m.in. w Polsce.
Przez jego "nadrzewne" zabawy Stonesi musieli odwołać kilka koncertów, w tym m.in. w Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl