Niedaleko pada jabłko od jabłoni! Doświadczył tego na własnej skórze pewien Malezyjczyk. Wpadł pod pociąg dokładnie w tym samym miejscu, gdzie osiem miesięcy wcześniej lokomotywa przepołowiła jego ojca.
To kompletna nieodpowiedzialność! Śmierć tatusia niczego go nie nauczyła. Zamiast unikać tego miejsca jak ognia, 34-letni V.Marathai łaził tamtędy codziennie.
Wreszcie stało się. Zagapił się i nie zauważył nadjeżdżającego pociągu. Zginął dokładnie tak samo jak jego ojciec w listopadzie zeszłego roku!
Prawdopodobnie trafi do "Księgi Darwina" opisującej najgłupsze przypadki śmierci. Bo inaczej jego przypadku nie da się zakwalifikować. A wniosek jest jeden: uczmy się, jak nie w szkole, to przynajmniej od rodziców!
Prawdopodobnie trafi do "Księgi Darwina" opisującej najgłupsze przypadki śmierci. Bo inaczej jego przypadku nie da się zakwalifikować. A wniosek jest jeden: uczmy się, jak nie w szkole, to przynajmniej od rodziców!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl