Pewien 30-letni Włoch miał spędzić pół roku w areszcie domowym za pobicie policjanta. Jednak jego dziadek dogryzał mu tak bardzo, że skazaniec nie wytrzymał. Pobiegł na policję i ubłagał funkcjonariuszy, by resztę kary odsiedzieć w normalnym więzieniu!
Dziadek wyśmiewał się z mężczyzny, że prawdziwy facet nie powinien dać się sprowokować policjantowi. Włoch miał dosyć. Każdy rodzinny posiłek zamieniał się
w piekło. Bał się, że nie wytrzyma i do listy swoich przestępstw dołoży wkrótce morderstwo!
Uciekł z aresztu domowego na wyspie Sardynia aż do Genui, gdzie udało mu się ubłagać władze, by resztę odsiadki spędzić w prawdziwym więzieniu. "Wolę towarzystwo morderców, złodziei i gwałcicieli od mojego dziadka" - powiedział zdesperowany.
Uciekł z aresztu domowego na wyspie Sardynia aż do Genui, gdzie udało mu się ubłagać władze, by resztę odsiadki spędzić w prawdziwym więzieniu. "Wolę towarzystwo morderców, złodziei i gwałcicieli od mojego dziadka" - powiedział zdesperowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|