Wino za dwa miliony złotych. Tyle butelek zgromadził prezydent Francji Jacques Chirac, gdy był jeszcze merem Paryża. Teraz nowe władze Paryża wystawiają piwnicę na licytację. Nie stać ich na utrzymywanie takiej kolekcji. Politycy są oburzeni. Chirac kupował flaszki za pieniądze podatników!
"To skandal" - grzmi Bertrand Delanoë, mer Paryża. "Jak można tyle zapłacić za wino" - dodaje oburzony. Bo Chirac nie oszczędzał. Potrafił wydać aż 6 tys. zł (w
przeliczeniu) na butelkę Château Pétrus z 1990 r., a kupił ich 5 tys. Samo przechowywanie wina kosztowało niebagatelne sumy. Przecież musiały być trzymane w odpowiedniej wilgotności
i temperaturze.
Jednak niektórych Francuzów najbardziej bulwersuje nie to, że Chirac wydał tyle pieniędzy na wino. Bernard Bleu, przyjaciel Chiraca mówi jasno: "Mnie oburza tylko jedno. Nikt nigdy nie otworzył żadnej z tych butelek".
Jednak niektórych Francuzów najbardziej bulwersuje nie to, że Chirac wydał tyle pieniędzy na wino. Bernard Bleu, przyjaciel Chiraca mówi jasno: "Mnie oburza tylko jedno. Nikt nigdy nie otworzył żadnej z tych butelek".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|