Prawie wszystko było jak w słynnym klasycznym filmie. Ona i on wtargnęli do sklepu. Sterroryzowali obsługę straszakiem. W tym momencie filmowi Bonnie i Clyde łapali za utarg i znikali. Ale współczesna para złodziejaszków zwinęła... kilka zimnych napojów.
Ta tragikomiczna scena rozegrała się w Brescii, na północy Włoch. Rabusie wpadli szybko. Nic zresztą dziwnego, skoro raczyli się sokami i piwem nieopodal sklepu. Z
drugiej strony, co złodzieje mogli zrobić innego? Dłuższa ucieczka nie miała sensu - nie ma przecież nic gorszego niż ciepłe piwo w piekielny letni upał.
Teraz Bonnie i Clyde z Brescii - bo tym mianem media ochrzciły 49-letniego Włocha i kilka lat młodszą Rosjankę - będą mieć spore kłopoty. Kradzież zimnych napojów w upalny dzień da się od biedy usprawiedliwić. Ale dochodzi straszenie bronią, spożywanie piwa w publicznym miejscu i - jakby tego było mało - Bonnie jest nielegalną imigrantką.
Teraz Bonnie i Clyde z Brescii - bo tym mianem media ochrzciły 49-letniego Włocha i kilka lat młodszą Rosjankę - będą mieć spore kłopoty. Kradzież zimnych napojów w upalny dzień da się od biedy usprawiedliwić. Ale dochodzi straszenie bronią, spożywanie piwa w publicznym miejscu i - jakby tego było mało - Bonnie jest nielegalną imigrantką.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|