Dziennik Gazeta Prawana logo

Byk wziął posła na rogi

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polityk może zdenerwować każdego - nawet zwierzę. To fakt! Przekonał się o tym poseł Samoobrony, gdy spacerował po łące. Od tyłu zaszedł go jego własny byk. I zaatakował rogami!
Mieczysław Aszkiełowicz będzie miał co opowiadać w Sejmie. Choć niewiele brakowało, a więcej by parlamentu nie ujrzał. Wszystko za sprawą wrednego buhaja.

Byk podstępnie dźgnął go rogatym łbem w plecy. Poseł na szczęście nie przewrócił się, tylko rzucił do ucieczki. Na plecach czuł gorący oddech 700-kilogramowej bestii. I pewnie by jej nie umknął, gdyby z pomocą nie przyszli mu jego synowie. Jeden z nich dziarsko chwycił potężny młot i zamachnął się na biegnącego buhaja. Tego szarżujący byk się nie spodziewał. Na widok młota zawrócił i dał nogę.

I choć wszystko skończyło się dobrze, poseł buhajowi nie odpuści. "Za kilka dni skończy w rzeźni. Jest zbyt niebezpieczny" - powiedział Aszkiełowicz "Gazecie Olsztyńskiej".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj