Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibic zamiast dziecka, ratował telewizor

12 października 2007, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To niesamowite! Prawdziwego kibica w czasie meczu nawet pożar własnego domu nie oderwie od telewizora. Przekonała się o tym żona chińskiego fanatyka piłki nożnej. Gdy ich mieszkanie stanęło w ogniu, mąż zamiast ratować małe dziecko, chwycił pod pachę telewizor i wybiegł... szukać gniazdka elektrycznego. Kiedy już je znalazł, podłączył telewizor i spokojnie dalej oglądał mecz! Dziecko na szczęście ocalało.
nny fanatyk futbolu z Chin rzucił pracę w Pekinie i przeniósł się do rodzinnego miasteczka, by nikt nie przeszkadzał mu w oglądaniu mundialu. Szef owego kibica proponował mu nawet podwyżkę. Nie zdołał go jednak zatrzymać. Kibic stanowczo oznajmił, że dla niego futbol jest ważniejszy niż praca.

Mundial może także rozbić małżeństwo. Pewnie niejeden kibic już się o tym przekonał. Zapobiegliwy fan z Chin, by nie narażać swojego związku, spisał więc z żoną specjalną umowę. Ustalono w niej prawa i obowiązki domowników podczas mundialu.

Szkoda, że na taki pomysł nie wpadł Chińczyk, który musiał podstępnie zamknąć żonę na klucz w sypialni. Dopiero wtedy mógł głośno dopingować swoich faworytów.

Ciekawe, skąd w Chińczykach taka miłość do futbolu? Gdyby chociaż piłkarze z tego kraju grali na niemieckim mundialu...
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj