Stoisz w środku Tokio i widzisz budynek. Nie wiesz, co to jest. Wyciągasz telefon i pstrykasz zdjęcie. Wysyłasz je na określony numer. Po chwili masz wszystkie informacje o budowli, a jeśli to hotel, możesz nawet zarezerwować sobie pokój. To nie science fiction, to rzeczywistość!
Taka usługa właśnie ruszyła w Japonii. Jak twierdzą projektanci z firmy GeoVector, baza danych jest na razie skromna. Zawiera bowiem "tylko"... 700 tys. japońskich
obiektów! Ale już niedługo będzie ich kilka milionów. To raj dla turystów!
Jak działa system? To pozornie bardzo proste. Opiera się na połączeniu potęgi satelitarnej nawigacji i internetu. Wysłana fotografia trafia do bazy danych. Tam jest porównywana z budynkami, które znajdują się w najbliższym otoczeniu osoby, która zrobiła zdjęcie. Satelita lokalizuje właściciela telefonu z dokładnością do dziewięciu metrów! W chwilę potem system odsyła wszelkie znalezione informacje do telefonu. "To mi daje spokój ducha, że znajdę to co chcę, gdzie chcę i kiedy chcę!" - mówi Hiro Matsukuna, wykładowca tokijskiego konserwatorium muzycznego, który korzysta z usługi od kilku dni. "Japończycy oszaleją na tym punkcie!" - dodaje.
To już kolejny rewolucyjny pomysł firmy GeoVector w dziedzinie telefonii komórkowej. Właśnie oni postanowili wykorzystać systemy nawigacji satelitarnej czyli GPS (Global Positioning System) w zarabianiu na usługach dla użytkowników komórek. I wiedzą, jaką rewolucję zrobili! "Jesteśmy świętym Graalem w wyszukiwaniu danych! Czekał na nas cały świat!" - nieskromnie mówi jeden z prezesów firmy, Peter Ellenby.
Jak działa system? To pozornie bardzo proste. Opiera się na połączeniu potęgi satelitarnej nawigacji i internetu. Wysłana fotografia trafia do bazy danych. Tam jest porównywana z budynkami, które znajdują się w najbliższym otoczeniu osoby, która zrobiła zdjęcie. Satelita lokalizuje właściciela telefonu z dokładnością do dziewięciu metrów! W chwilę potem system odsyła wszelkie znalezione informacje do telefonu. "To mi daje spokój ducha, że znajdę to co chcę, gdzie chcę i kiedy chcę!" - mówi Hiro Matsukuna, wykładowca tokijskiego konserwatorium muzycznego, który korzysta z usługi od kilku dni. "Japończycy oszaleją na tym punkcie!" - dodaje.
To już kolejny rewolucyjny pomysł firmy GeoVector w dziedzinie telefonii komórkowej. Właśnie oni postanowili wykorzystać systemy nawigacji satelitarnej czyli GPS (Global Positioning System) w zarabianiu na usługach dla użytkowników komórek. I wiedzą, jaką rewolucję zrobili! "Jesteśmy świętym Graalem w wyszukiwaniu danych! Czekał na nas cały świat!" - nieskromnie mówi jeden z prezesów firmy, Peter Ellenby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl