Ach, co to był za ślub! Kaplica na nadmorskim klifie, setki fanów, helikoptery papparazzich nad głowami i oni... Aktorka Nicole Kidman wreszcie poślubiła muzyka country Keitha Urbana! Na tę chwilę czekał cały świat!
Kidman podjechała pod kaplicę Ceretti Memorial w Sydney białym rolls-roycem. W suknii koloru ecru od ekskluzywnego projektanta Balenciagi, ze skromnym bukiecikiem
białych róż w dłoni, wyglądała rewelacyjnie! Wzdłuż drogi do kaplicy czekały na nią setki fanów. Wszyscy życzyli jej szczęścia! W pewnym momencie gwiazda uchyliła okno limuzyny i
pozdrowiła wszystkich. Tego się nikt nie spodziewał! "Była wspaniała, miała w sobie taką grację!" - mówi podekscytowany Matthew Smith, student z Miami.
Z limuzyny Kidman wysiadła z ojcem Anthonym. Zaraz za nią szły adoptowana córka z czasów małżeństwa z Tomem Cruisem, 13-letnia Isabella, oraz siostra Antonia. Weszli. Chwilę później zabrzmiały dzwony. Stało się! Padło sakramentalne: "tak"!
Kidman i Urban poznali się w styczniu zeszłego roku na kolacji w Los Angeles, zorganizowanej przez australijski rząd. Ona, zdobywczyni Oscara, jeszcze w smutku po głośnym rozwodzie z Tomem Cruisem. On - jedna z najgłośniejszych amerykańskich gwiazd country. Zaczęli się spotykać. Wreszcie wyszło na jaw: pobiorą się! Specjalnie na ta okazję Nicole z powrotem przeszła na katolicyzm, po chwilowej przygodzie z sektą scjentologów. I tylko dzięki temu możliwy był ślub kościelny, bo Kościół katolicki nigdy nie zaakceptował jej małżeństwa z Tomem Cruisem!
Ślub ściągnął śmietankę towarzyską Hollywood. Pojawili się m.in. Russell Crowe, Hugh Jackman i Naomi Watts. A do tego rzesze fotoreporterów i dziennikarzy, prześcigających się w plotkach! Niektórzy nieżyczliwi bez ogródek mówili wprost: małżeństwo nie przetrwa. Dlaczego? Bo Kidman wymogła na Urbanie podpisanie oświadczenia, że jeśli ponownie wpadnie w alkoholizm albo narkomanię, ona od niego odejdzie. A wiele osób wątpi w to, że Urban, nieraz przyłapywany na ćpaniu, wytrzyma bez kokainy naprawdę długo.
Na razie młoda para nie myśli o problemach. Teraz czeka ją noc poślubna w nowym apartamencie w Sydney, kupionym za - bagatela - trzy miliony dolarów. Później na chwilę wyskoczą do domu Urbana w Nashville. Co potem? Potem miesiąc miodowy na Fidżi. To dopiero życie!
Z limuzyny Kidman wysiadła z ojcem Anthonym. Zaraz za nią szły adoptowana córka z czasów małżeństwa z Tomem Cruisem, 13-letnia Isabella, oraz siostra Antonia. Weszli. Chwilę później zabrzmiały dzwony. Stało się! Padło sakramentalne: "tak"!
Kidman i Urban poznali się w styczniu zeszłego roku na kolacji w Los Angeles, zorganizowanej przez australijski rząd. Ona, zdobywczyni Oscara, jeszcze w smutku po głośnym rozwodzie z Tomem Cruisem. On - jedna z najgłośniejszych amerykańskich gwiazd country. Zaczęli się spotykać. Wreszcie wyszło na jaw: pobiorą się! Specjalnie na ta okazję Nicole z powrotem przeszła na katolicyzm, po chwilowej przygodzie z sektą scjentologów. I tylko dzięki temu możliwy był ślub kościelny, bo Kościół katolicki nigdy nie zaakceptował jej małżeństwa z Tomem Cruisem!
Ślub ściągnął śmietankę towarzyską Hollywood. Pojawili się m.in. Russell Crowe, Hugh Jackman i Naomi Watts. A do tego rzesze fotoreporterów i dziennikarzy, prześcigających się w plotkach! Niektórzy nieżyczliwi bez ogródek mówili wprost: małżeństwo nie przetrwa. Dlaczego? Bo Kidman wymogła na Urbanie podpisanie oświadczenia, że jeśli ponownie wpadnie w alkoholizm albo narkomanię, ona od niego odejdzie. A wiele osób wątpi w to, że Urban, nieraz przyłapywany na ćpaniu, wytrzyma bez kokainy naprawdę długo.
Na razie młoda para nie myśli o problemach. Teraz czeka ją noc poślubna w nowym apartamencie w Sydney, kupionym za - bagatela - trzy miliony dolarów. Później na chwilę wyskoczą do domu Urbana w Nashville. Co potem? Potem miesiąc miodowy na Fidżi. To dopiero życie!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|