To nie samochody, tylko meble - broni się włoski rzemieślnik, który zrobił kopie dwóch bolidów ferrari Formuły Jeden. Włoska policja podejrzewa Maurizio Barbuto z Sycylii o fałszerstwo.
Rzemieślnik twierdzi, że nikogo nie chciał oszukać, bo pojazdy nazwał własnym nazwiskiem. Poza tym, to nie samochody, bo nie mają silników. Jednak każdy znawca
przedmiotu rozpozna w nich model F2002.
Inżynierowie zakładów Ferrari w Maranello pod Modeną nie mogą się ich doczekać, by sprawdzić, jak bardzo Sycylijczykowi udało się zbliżyć do oryginału. On sam jest dumny ze swojego dzieła. "Skoro wzięto moje auta za ferrari, to znaczy, że dobrze je zrobiłem".
Inżynierowie zakładów Ferrari w Maranello pod Modeną nie mogą się ich doczekać, by sprawdzić, jak bardzo Sycylijczykowi udało się zbliżyć do oryginału. On sam jest dumny ze swojego dzieła. "Skoro wzięto moje auta za ferrari, to znaczy, że dobrze je zrobiłem".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|