Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatrzymała śmigłowiec, bo musiała do toalety

12 października 2007, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ekstrawagancja, kaprys, bezczelność. Te słowa opisują zachowanie amerykańskiej gwiazdeczki Paris Hilton. Podczas podróży nad Niemcami Hiltonówna zmusiła pilota, by natychmiast wylądował na polu w jednej ze wsi. Potem ochroniarze... wyrzucili z domu gospodarza najbliższej posesji. A wszystko dlatego, że Paris musiała... pójść do toalety!
Gospodarze nie mogli uwierzyć własnym oczom, gdy na ich polu wylądował śmigłowiec. Po kilku minutach wysiadła z niego... Paris Hilton! Okazało się, że dziedziczka hotelowej fortuny zmusiła pilota do lądowania, bo zachciało jej się siusiu. Właściciela wybranego przez nią domu nawet nie zapytała o pozwolenie!


Jakby tego było mało, potem jeszcze, w towarzystwie ochroniarzy, przez 10 minut paliła papierosa na ganku. Gospodarz oczywiście przyglądał się wszystkiemu z bezpiecznej odległości. "Była wyniosła i zimna jak lód. I strasznie narzekała na pogodę" - powiedział później dziennikarzom.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj