Tom Cruise przegina. Aktor chce zablokować centrum Tokio, jednego z najbardziej zatłoczonych miast świata, aż na tydzień! Tylko po to, by nakręcić tam czwartą część "Mission Impossible".
Japońscy dziennikarze oniemieli, gdy gwiazdor ogłosił swój pomysł. Dla nich to szaleństwo. Nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak można zamknąć centrum
stolicy Japonii na cały tydzień. Cruise nie zdaje sobie chyba sprawy, co taka blokada oznacza. Stanie metro i biura największych światowych korporacji. Kilka milionów ludzi naprawdę się
wścieknie.
Aktor nie widzi jednak niczego złego w swoim szaleńczym pomyśle. On chce tylko kręcić film. Twierdzi, że przecież w Chinach zamknięto przedmieścia Szanghaju na jeden wieczór, aby mógł nakręcić kilka ujęć do "Mission Impossible 3". Nie rozróżnia widać, czym jest zamknięcie przedmieścia na jedną noc, a czym zablokowanie światowej metropolii na cały tydzień!
Aktor nie widzi jednak niczego złego w swoim szaleńczym pomyśle. On chce tylko kręcić film. Twierdzi, że przecież w Chinach zamknięto przedmieścia Szanghaju na jeden wieczór, aby mógł nakręcić kilka ujęć do "Mission Impossible 3". Nie rozróżnia widać, czym jest zamknięcie przedmieścia na jedną noc, a czym zablokowanie światowej metropolii na cały tydzień!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|