Dziennik Gazeta Prawana logo

Obrońcy praw człowieka krytykują aktorów

12 października 2007, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Angelina Jolie i Brad Pitt to... kolonialni najeźdźcy! Tak przynajmniej twierdzi Stowarzyszenie Praw Człowieka z Namibii - kraju, w którym aktorka urodziła niedawno córeczkę. Członkowie tej organizacji ostro krytykują namibijski rząd za to, że zamknął granice państwa, by gwiazda i jej partner mieli święty spokój z dziennikarzami i fotoreporterami.
Od kiedy para Jolie-Pitt wybrała Namibię na miejsce narodzin córeczki Shiloh, ten afrykański kraj nie schodzi z pierwszych stron gazet. Pojawiły się nawet głosy, że również inne gwiazdy showbiznesu pójdą w ślady aktorskiej pary, np. ciężarna Britney Spears. Rząd Namibii cieszy się z takiej reklamy, bo za gwiazdami przywędrują również pieniądze.

Innego zdania są obrońcy praw człowieka. Twierdzą, że aktorzy użyli "brutalnych i perfidnych praktyk" wobec rządu Namibii, by ten spełnił wszystkie ich zachcianki. O jakie praktyki chodzi - tego stowarzyszenie nie ujawniło. Padł jednak pomysł, by zakazać aktorskiej parze wstępu do Namibii! To jednak niemożliwe. Chociażby dlatego, że córka Angeliny i Brada ma namibijskie obywatelstwo.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj