Dziennik Gazeta Prawana logo

Toksyczne ropuchy atakują Australię

12 października 2007, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Nie puścimy im tego płazem" - powiedziały władze Australii i na wojnę z ogromnymi ropuchami wysłały... żołnierzy. Jednocześnie w zaciszu laboratoriów najtęższe głowy myślą nad wirusem, który zdziesiątkowałby populację niechcianych żab.
Plaga ropuch zagraża australijskim zwierzętom. Bufo marinus - to największa na świecie ropucha. Jest wielka jak talerz - stąd nazywa się ją często ropuchą talerzową. Jej jaja są silnie trujące dla zwierząt i człowieka. Jad żaby może w ciągu 15 minut zabić dużego psa!

Australijczycy mają problem na własne życzenie. W 1935 roku do Australii przywieziono 102 ropuchy z Hawajów po to, żeby wyniszczyły skarabeusze pustoszące plantacje trzciny cukrowej. Żaby rozprawiły się ze skarabeuszami, ale tak im się spodobało na nowym lądzie, że zaczęły się rozmnażać w zastraszającym tempie.

Najgorzej jest po deszczach, kiedy setki tysięcy młodych żabek wychodzi z wody. "Wygląda to, jakby ziemia się ruszała" - opisuje zjawisko jeden z ekologów. Nikt nie wie, ile groźnych ropuch jest w całej Australii. Ale wszyscy są zgodni - jest ich o wiele za dużo.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj