Do niemieckich agencji towarzyskich można się dostać tylko na zapisy. Prostytutki zniknęły z ulic. A setki fanów wciąż biegają po niemieckich miastach, szukając wolnych panienek. Oto co potrafi zdziałać mundialowa gorączka.
Co ciekawe, większość klientów wcale nie chce seksu. "Oni tylko pragną erotycznego masażu i rozmowy, żeby ukoić nerwy" - śmieje się jedna z dziewczyn.
Fanów spragnionych rozkoszy jest tylu, że dziewczyny pracują po 16 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu. Jednak nie narzekają. Dla nich to extra kasa, która zdarza się raz w życiu.
Dlatego ostro bronią swych praw i donoszą policji na każdą nielegalną imigrantkę, która postanowi zarobić na ulicy, nie mając żadnych papierów.
Organizacje broniące praw kobiet boją się jednak, że przez tę mundialową gorączkę gangi sprowadzą porwane kobiety, aby zmusić je siłą do uprawiania prostytucji.
Fanów spragnionych rozkoszy jest tylu, że dziewczyny pracują po 16 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu. Jednak nie narzekają. Dla nich to extra kasa, która zdarza się raz w życiu.
Dlatego ostro bronią swych praw i donoszą policji na każdą nielegalną imigrantkę, która postanowi zarobić na ulicy, nie mając żadnych papierów.
Organizacje broniące praw kobiet boją się jednak, że przez tę mundialową gorączkę gangi sprowadzą porwane kobiety, aby zmusić je siłą do uprawiania prostytucji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
