Pewien hydraulik z Massachusetts osłupiał, gdy obejrzał dokładnie swoją nowiutką szafkę łazienkową. W środku były bowiem paczuszki narkotyków. Amerykanin od razu pobiegł na policję. Ta sprawdziła sklep. Okazało się, że każda szafka miała taką dodatkową zawartość.
W meblu było trzy kilo kokainy i 20 kilo marihuany. Na szczęście hydraulik był uczciwym człowiekiem, dlatego nie sprzedał prochów, choć zarobiłby na tym aż 250
tys. dolarów, tylko opowiedział o wszystkim szeryfowi.
Policjanci natychmiast pojechali do sklepu, należącego do jednej z dużych amerykańskich sieci meblarskich, Home Depot. Wszystkie szafki były z narkotykami.
Okazało się, że w kilku innych miastach stanu Maassachusetts także znaleziono podobne dodatki do mebli. Sieć wyjaśnia, że nie była to promocja dla klientów, a sklepy padły ofiarą przemytników narkotyków.
Policja podejrzewa, że któryś z pracowników włożył narkotyki do szafek, a inny miał je odebrać. Tyle że przestępca albo nie zdążył zabrać paczek, albo pomylił transporty.
Policjanci natychmiast pojechali do sklepu, należącego do jednej z dużych amerykańskich sieci meblarskich, Home Depot. Wszystkie szafki były z narkotykami.
Okazało się, że w kilku innych miastach stanu Maassachusetts także znaleziono podobne dodatki do mebli. Sieć wyjaśnia, że nie była to promocja dla klientów, a sklepy padły ofiarą przemytników narkotyków.
Policja podejrzewa, że któryś z pracowników włożył narkotyki do szafek, a inny miał je odebrać. Tyle że przestępca albo nie zdążył zabrać paczek, albo pomylił transporty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|