Wchodzimy do muzeum, podchodzimy do eksponatu i... nic. Nie ma tabliczki, pracownicy nic o nim nie wiedzą. Po prostu koszmar. Na szczęście zespół włoskich naukowców rozwiązał ten problem. Wystarczy pokazać eksponat komórce, a na ekranie telefonu pokażą się wszystkie dostępne o nim informacje.
Jedyne, co jest potrzebne, to komórka trzeciej generacji, która może wyświetlać filmy i bez problemu łączyć się z internetem. System rozpozna eksponat, prześle
dane do bazy, a wyniki pokaże na ekranie telefonu. Mało tego, w muzeach na otwartym powietrzu, jak np. ruiny pałacu w Mykenach, telefon wyrysuje nam trójwymiarową rekonstrukcję budowli.
System ruszy jeszcze w czerwcu. Na razie będzie dostępny w dwóch miastach - greckich Mykenach i włoskim Paestum. Niestety, ten interaktywny przewodnik działa tylko dla abonentów włoskich sieci komórkowych. Jednak, według przewidywań twórców, operatorzy z całego świata powinni go mieć w swojej ofercie. To dla nich dodatkowy zysk z połączeń i opłat. Nie będzie on przecież za darmo. Na razie miesięczna opłata to od dwóch do czterech euro.
Włoscy uczeni obiecują, że wkrótce wszystkie włoskie i greckie zabytki będzie można zwiedzać z telefonem w ręku.
System ruszy jeszcze w czerwcu. Na razie będzie dostępny w dwóch miastach - greckich Mykenach i włoskim Paestum. Niestety, ten interaktywny przewodnik działa tylko dla abonentów włoskich sieci komórkowych. Jednak, według przewidywań twórców, operatorzy z całego świata powinni go mieć w swojej ofercie. To dla nich dodatkowy zysk z połączeń i opłat. Nie będzie on przecież za darmo. Na razie miesięczna opłata to od dwóch do czterech euro.
Włoscy uczeni obiecują, że wkrótce wszystkie włoskie i greckie zabytki będzie można zwiedzać z telefonem w ręku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|