Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy wolą żyć na kocią łapę

12 października 2007, 11:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tak źle z Chińczykami jeszcze nie było. Ich małżeństwa rozpadają się jedno po drugim! Problem jest tak poważny, że władze w ekpresowym tempie szkolą tysiące doradców matrymonialnych. Mają oni powstrzymać lawinę rozwodów.
W zeszłym roku w Chinach rozeszło się 1,78 mln par. W kraju, w którym żyje grubo ponad miliard ludzi, to niby niewiele, ale... W porównaniu do 2004 roku rozwodów było o 120 tys. więcej. I na tym pewnie się nie skończy, bo z roku na rok jest coraz gorzej.

Chińskie władze biją na alarm i na koszt państwa szkolą doradców, którzy mają sklejać nieudane związki. Specjaliści od złamanych serc znają podstawy psychologii oraz kodeks małżeński. Działają uniwersalnie. Parom, które wahają się przed ślubem, pomagają w podjęciu decyzji. Tym zaś, którzy nie dają się namówić na zrezygnowanie z rozwodu, radzą jak podzielić majątek, a potem wychować dzieci.

Idea szczytna, ale też... opłacalna. Już teraz doradcy matrymonialni za jedną sercową poradę wyciągają nawet do 100 dolarów!
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj