Wiadomo, że czekoladowe batony dodają ludziom energii, ale żeby dzięki nim powstawało światło? A jednak. Naukowcom z uniwersytetu w Birmingham udało się zamienić czekoladę w elektryczność.
W produkcji prądu z batonika najważniejsza jest bakteria Escherichia coli. Karmel i czekoladę przetwarza ona na wodór. Gaz ten naukowcy wykorzystali do naładowania
baterii. Prąd wystarczył do uruchomienia niewielkiego wentylatora.
Teraz nareszcie będzie można się wyłgać, jeśli rodzina przyłapie nas na wnoszeniu do domu kilkunastu batoników i tabliczek czekolady. Zawsze można będzie powiedzieć, że chcemy tylko zaświecić lampkę.
Teraz nareszcie będzie można się wyłgać, jeśli rodzina przyłapie nas na wnoszeniu do domu kilkunastu batoników i tabliczek czekolady. Zawsze można będzie powiedzieć, że chcemy tylko zaświecić lampkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|