Japończykom najwyraźniej strasznie się nudzi. Teraz wymyślili samolot na... baterie-paluszki. I co jeszcze dziwniejsze - można nim latać! Do tej pory nikomu się to jeszcze nie udało!
Lot trwał 90 sekund. Mały szybowiec z małym Japończykiem na pokładzie przeleciał 400 metrów na wysokości 2 metrów. W "baku" miał 160 paluszków! To najtańszy
lot samolotem napędzanym jakimkolwiek paliwem! A wkrótce koszt lotu ma jeszcze spaść. Studenci tokijskiej politechniki wraz z naukowcami za kilka tygodni chcą "polecieć" na 120
paluszkach.
W lipcu odbędzie się oficjalny start maszyny, który ma zarejestrować Japońskie Stowarzyszenie Lotnicze. Jest raczej mało prawdopodobne, by takie maszyny woziły nas między kontynentami. Jedno jest jednak pewne. To będzie świetna reklama dla producenta baterii!
W lipcu odbędzie się oficjalny start maszyny, który ma zarejestrować Japońskie Stowarzyszenie Lotnicze. Jest raczej mało prawdopodobne, by takie maszyny woziły nas między kontynentami. Jedno jest jednak pewne. To będzie świetna reklama dla producenta baterii!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl