Dziennik Gazeta Prawana logo

Japończyk ożywił Mona Lizę!

12 października 2007, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najbardziej tajemnicza na świecie postać z obrazu przemówiła! Wystarczyło zmierzyć twarz i dłonie, a potem stworzyć model czaszki, by Mona Lizie dać głos! Tego cudu dokonał szalony japoński naukowiec, na co dzień współpracujący z policją przy śledztwach kryminalnych.
Dr Matsumi Suzuki twierdzi, że Mona Liza nie była wysoka - mogła mieć ok. 168 cm wzrostu. By odtworzyć jej głos, Japończyk wzdłuż i wszerz zanalizował rysy tajemniczej damy z portretu Leonarda da Vinci. "Dolna część twarzy Mony Lizy jest stosunkowo szeroka, a jej policzki są wydatne" - mówi Suzuki. I dopowiada, że ta pierwsza cecha oznacza niski głos, ta druga - tony o średniej wysokości.

"Jestem Mona Liza. Moja prawdziwa tożsamość jest owiana tajemnicą" - mówi dama z obrazu. Mówi po włosku, choć początkowo Suzuki chciał, by posługiwała się... japońszczyzną! To sukces, że odpuścił, bo znany jest z jeszcze bardziej wariackich pomysłów. Cztery lata temu otrzymał na przykład nagrodę za zbudowanie urządzenia do... tłumaczenia psiego szczekania na język ludzki!
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj