Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy nie sprzedali wodza

12 października 2007, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jak się okazuje, nie wszystko jest na sprzedaż. Chińczycy nie oddadzą obcemu swojego wielkiego wodza. Po fali społecznych protestów dom aukcyjny zrezygnował z wystawienia na licytacji historycznego portretu Mao Zedonga. Obraz, który stał się pierwowzorem wizerunku wiszącego w latach 50. i 60. na placu Tiananmen, zostanie przekazany jednemu z chińskich muzeów.
Pekiński dom aukcyjny spodziewał się, że obraz osiągnie cenę miliona juanów (100 tysięcy euro). W licytacji mogli wziąć udział zagraniczni kolekcjonerzy, bo została wydana zgoda na jego wywóz z Chin.

Ale wtedy rozpętała się burza. Chińczycy oburzyli się, że ich narodowe świętości może kupić jakiś obcy. Słali protesty do władz, aż te w końcu uległy i zabroniły sprzedaży obrazu.

Polityczne pamiątki stały się w Chinach ostatnio bardzo modne. W wyższych sferach posiadanie ich jest tak samo popularne jak garnitury od Armaniego czy samochody Mercedesa.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj