Pani pierwsze wrażenia po koncercie jubileuszowym?

Reklama

Szok, niedosyt, radość ogromna, mocno poskromione wzruszenie i... szczęście.

Trudno było opanować emocje?

Bardzo, naprawdę bardzo. Miałam trudne zadanie, musiałam wyznaczyć sobie właściwą granicę między byciem otwartą po to, żeby muzyka brzmiała autentycznie, a tą drugą sferą mojej wrażliwości, której nie chciałam dopuścić do głosu. Musiałam zachować powściągliwość, a było wiele takich momentów, kiedy mogłam się rozpaść. Udało się, nie pozwoliłam sobie na to.

Co takiego się w pani zmieniło?

Trudno to opisać, ocenić i zmierzyć jakąkolwiek miarą. Po prostu uczę się cały czas różnych rzeczy. Przyjmuję los z radością i pokorą i to pozwala mi zachować lepszą i właściwą równowagę. Trudno dziś określić ten proces, ale wierzę, że czas pokaże to, czego nie trzeba mówić. Proszę mi uwierzyć, że zmieniło się wszystko, naprawdę wszystko. Ale to już jest temat na osobną rozmowę.

Jest pani większą optymistką?

Jestem dziś szczęśliwa. Bardzo długo nie byłam szczęśliwa. Teraz mogę powiedzieć, że chowałam się za kolorami, kostiumami, za kontrowersją, za odwagą, ale taką pozorną. Chowałam się, bo nie chciałam, by ludzie mogli zajrzeć mi w oczy i zobaczyć to, czego nie powinni byli widzieć. Nie chciałam, żeby to widzieli. Radziłam sobie tak, jak potrafiłam. Tak jak każda kobieta, która musi się zmierzyć z rozdarciem, z rozczarowaniem, z pogrążeniem, z upokorzeniem i z rozstaniem. Myślę, że każdy człowiek musi kiedyś zmierzyć się z rozstaniem. Czasem to jest krótkie cięcie chirurgiczne, a czasem to trwa latami. Ja grałam podwójną rolę bardzo długo, bo nikt nie mógł wiedzieć o tym, co przeżywałam. I chyba udało mi się tę rolę odegrać właściwie.

Nikt się niczego nie domyślał?

Moi fani. Oni domyślali się i widzieli, bo oni znają mnie bardzo dobrze. Rozczytywali moje gesty, moje spojrzenia i sposób śpiewania. Kiedy czytałam fora internetowe, widziałam, że oni zaczynali już trzy, cztery lata temu rozgryzać różne sytuacje i dyskutować o tym. Pamiętam mocną reakcję fanów po TOPtrendach, kiedy wychodziłam z klatki. To było dwa lata temu, ale oni już wiedzieli, że coś się dzieje i zastanawiali się, dlaczego wybrałam symbol uwięzienia. Dopiero lata ujawniły, dlaczego krzyczałam poprzez tą ciszę.

>>> Kuna i Dancewicz na striptizie. Zobacz zdjęcia!



Ale na scenie pojawiły się podziękowania dla Darka.

Tak, oczywiście, jesteśmy rodziną do końca życia. Jakiejkolwiek postawy on nie przyjmie, to mamy wspólnie syna i misję wychowania go na wspaniałego i wartościowego człowieka. Mam nadzieję, że każdy z nas poradzi sobie z tym zadaniem.

Różnie bywa po rozstaniach, jedni mają dobre relacje inni tylko poprawne. Jak to wygląda u was?

Reklama

Ja się bardzo staram, natomiast rozumiem nieustające rozgoryczenie Darka, które się objawia gdzieś tam w jego wypowiedziach. Przyjmuję to spokojnie, bo on i jego rodzina mają prawo do tego, by przeżyć to rozstanie tak, jak potrafią. Każdy przeżywa to tak jak potrafi i świadczy o sobie jak potrafi, więc ja nie oceniam tego zbyt surowo.

A pani już się otrząsnęła?

Tak, udało mi się. Ale proszę mi wierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu myślałam, że się z tego nie podniosę.

Jest pani gotowa na nowy związek?

Mmmm, Nie. Nie powiem nigdy, ale na pewno nie teraz. Chociaż podobno miłość jest jak piorun i strzela nagle.

Nie wierzy już pani w mężczyzn?

Myślę, że istnieją wartościowi mężczyźni i w ogóle ludzie są fajni. Ja kocham ludzi, rozdaję im się całe życie, bo ich kocham, może tak naiwnie trochę. Myślę, że to nie jest jeszcze ten czas. Ja muszę najpierw odbudować wiarę w miłość, po to bym mogła bardzo czystym sercem spojrzeć na kogoś. Aczkolwiek w ostatnim czasie dzieje się tak dużo różnych rzeczy i tak nieprzewidywalnych i tak odmiennych od tego, co działo się przedtem, że ja już naprawdę nie będę się zapierać rękami i nogami, nie będę uparta. Przyjmę to, co da mi los. Na razie jestem wyciszona, zregenerowana emocjonalnie. Maja mi zastosowała remont duszy, moi fani mnie wspierają, mam oddaną publiczność, zdrowego syna, wspaniałą menedżerkę, muzyków...

Co dalej z jubileuszem?

Tego jeszcze dziś nie mogę zdradzić, ale wiele rzeczy już jest gotowych i wkrótce się dowiecie.

>>> Kuna i Dancewicz na striptizie. Zobacz zdjęcia!