, chce zaszczepić mediom krztę niepokoju, zmusić je do główkowania. Stąd taki, a nie inny ton jej blogowych notek, w których nic nie jest w 100 procentach pewne. , cyzeluje, by zawsze można było odczytać je dwojako.
"Powszechnie wiadomo, że kobiety lubią zakupy, a szczególnie jeśli są one wyjątkowe. Nie zawsze jest to takie łatwe... Wydawałoby się, że odwiedzę Selfridges i... zakup dokonany. Do wyboru do koloru: krótkie, długie, czasem i za krótkie, są wąskie, szerokie, czasem za szerokie... i tylko ładnie wyglądające na manekinach. Więc tym lepiej jeśli pewnego, pięknego dnia w pierwszym odwiedzonym sklepie z pomocą mojej połówki i przyjaciółki odnajduję <my pretty baby>.
To cudowne wydarzenie, które póki nie przeżyjesz nie będziesz wiedziała jak pięknym może być, i że może tak cieszyć. To już prawie jak... Wówczas Gdy już ta jedyna jest, pozostają tylko dodatki, równie ważne".
My dopatrujemy się tutaj opisu zakupu sukni ślubnej. Znając jednak zamiłowanie Isabel do wzbudzania zainteresowania, chodzi o .