Edyta Górniak zachłysnęła się wolnością i samodzielnością, której doświadczyła po rozstaniu z rzekomo niewolącym ją mężem. Jednak kilkumiesięczną radość z życia bez Dariusza Krupy niebawem zastąpi rozpacz i zagubienie. Edyta nie ma bowiem pojęcia o finansach i zobowiązaniach wobec pracowników. Właśnie opuściła ją rzeczniczka prasowa.
Za kontakty Edyty Górniak z mediami odpowiadała dotychczas Karolina Siudyła. Rzeczniczka opuszcza jednak diwę, i to wcale nie w dobrych stosunkach: "Zakończyłam współpracę z Edytą Górniak, ona od czterech miesięcy mi nie płaci" - czytamy wypowiedź Siudyły w "Fakcie".
Jak widać, Edycie nie w głowie takie drobiazgi jak pensje dla podwładnych. Dotychczas tymi mało istotnymi szczegółami zajmował się Darek Krupa. Jest bardzo prawdopodobne, że zerwanie współpracy przez Siudyłę to tylko początek i zaraz na śliczną główkę gwiazdy posypią się kolejne faktury do uregulowania.
Prasa coraz częściej donosi, że Edyta zaczyna żałować rozstania z Krupą. Może ją to kosztować znacznie więcej, niż sądziła - dosłownie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane