Dziennik Gazeta Prawana logo

Bralczyk: Jestem przeciwko wulgaryzmom w reklamie

29 lipca 2009, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
W Chełmie można zobaczyć billboardy reklamujące sprzęty RTV i AGD pod jednoznacznymi hasłami: "Zaje... wyprzedaż" i "O kur... ka". Czy pewna granica dobrego smaku i przyzwoitości nie została w tym przypadku przekroczona? "Nie powinniśmy używać publicznie wulgaryzmów oraz doprowadzać do sytuacji w których byłyby one jednoznacznie przywoływane przez świadomość" - mówi prof. Jerzy Bralczyk.

>>>Reklamują sprzęt AGD "kur...ą"

Jest pewien społeczny zakaz związany z wyrazami nieprzyzwoitymi obejmujący także te sytuacje, w których nasuwają się one w bardzo czytelny sposób. A tak jest właśnie w przypadku reklamy w Chełmie, która pokazuje hasła: "Zaje... wyprzedaż" i "O kur... ka".

Nie powinniśmy używać publicznie, ale też i prywatnie, wulgaryzmów oraz doprowadzać do sytuacji, w których byłyby one jednoznacznie przywoływane przez świadomość.

Ciężko jest natomiast ustalić jasną granicę używania takich zwrotów. Ja mogę tylko powiedzieć, że jestem przeciwko ich używaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj