Dziennik Gazeta Prawana logo

Żurek: Anglicy zrzucają na nas winę za kryzys

21 lipca 2009, 18:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żurek: Anglicy zrzucają na nas winę za kryzys
Inne
Brytyjczycy kierują wobec naszych rodaków coraz większą agresję. W Anglii można dostać w twarz tylko za to, że mówi się z polskim akcentem. Dlaczego? Czym sobie na to zasłużyliśmy? Na to pytanie odpowiada Lesław Żurek, aktor znany m.in. z serialu "Londyńczycy" oraz z filmu "Polak potrzebny od zaraz", który opowiada o próbach znalezienia pracy w Anglii.

>>> Jak długo Polacy będą bici w Anglii

Cieszy mnie inicjatywa Rzecznika Praw Obywatelskich pana Janusza Kochanowskiego. Jestem mile zaskoczony, że ktoś w ogóle zainteresował się sprawą agresji wobec Polaków za granicą. Mam bowiem wrażenie, że Polacy są pozbawieni władzy opiekuńczej, która zajmowałaby się nami wtedy, gdy tego naprawdę potrzebujemy. Myślę tutaj np. o naprawie dróg czy zajęciu się naszą emigracją.

Brytyjczycy w tych ciężkich czasach kryzysu zrzucają część winy za słaby rozwój gospodarki i brak miejsc pracy na Polaków. Wiadomo, że w samej Anglii jest naszych rodaków bardzo dużo i nie ulega to żadnej wątpliwości. Być może właśnie dlatego stajemy się pierwszym wrogiem, którego można oskarżyć w tej sytuacji. To jednak nie nasza wina, że jest gorzej. Nie jesteśmy winni temu, że Europa to system naczyń połączonych i my, Polacy też w jakiś sposób przepłynęliśmy do innego zbiornika, który nas wtedy bardzo potrzebował, a była nim właśnie Wielka Brytania.

Polska emigracja zarobkowa powinna być jednak traktowana przez mieszkańców Wysp jako pomoc dana Anglii. To my wspieraliśmy ich gospodarkę, zajmując się rzeczami, których oni nie chcieli robić.

Mądrzy ludzi potrafią sobie to wszystko sami wytłumaczyć. Niestety ciemnej masie takie rzeczy wyjaśnić należy w dyplomatyczny sposób. I mam nadzieję, że Januszowi Kochanowskiego się to uda.

Jeśli odpowiednik Janusza Kochanowskiego w Wielkiej Brytanii powtórzy głos naszego Rzecznika Praw Obywatelskich, zaakceptuje go i nagłośni tą sprawę w jakiś sposób, to będziemy mogli liczyć na pozytywny odzew brytyjskiego społeczeństwa. Bo jeden głos Polaka nic tutaj nie zdziała i sprawa rozejdzie się po kościach. Dobrze, gdyby w te działania włączyły się także brytyjskie media. Jeśli powstanie jakaś dyskusja, to ludzie zaczną się zastanawiać nad całą sytuacją.

Nasi obywatele, jak się często mylnie sądzi, nie są bardziej agresywni od Brytyjczyków. Jeszcze studiując w Krakowie miałem "przyjemność" poznać studentów z Anglii, którzy zachowywali się bardzo niekulturalnie, łącznie z załatwianiem potrzeb przy Kościele Mariackim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj