Fanatykom motoryzacji na ten widok serce może stanąć. „Super Express” przyłapał Kubę Wojewódzkiego na tym, że swoje nowiutkie Ferrari nie traktuje do końca tak, jak powinien. Otóż znany showman używa swojej nowej fury do przewożenia kartonów z winem. Czerwonym, tak jak jego samochód.
Tabloid przyłapał Wojewódzkiego, gdy po wizycie w ekskluzywnym sklepie z winami Marka Kondrata wyszedł z kartonem pełnym butelek tego szlachetnego trunku. Zamiast z szacunkiem położyć go na siedzeniu swojego wartego kilkaset tysięcy auta, rzucił karton niedbale na drogocenną tapicerkę.
Musimy zaapelować do Kuby. Nowiutkie Ferrari F430 powinno się traktować z należytym szacunkiem. Prezenter, który uważa się za wielkiego znawcę i fana ekskluzywnych samochodów, powinien wiedzieć, jak obchodzić się z taka maszyną. Mamy nadzieję, że to ostatni raz i to się więcej nie powtórzy.
A tak na marginesie: fajnie byłoby się przejechać takim samochodem, nawet z Kubą...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|