Sprawa pobicia Rihanny od początku budziła kontrowersje. Niby wiadomo było, że piosenkarkę brutalnie zranił jej partner Chris Brown, jednak z niewiadomych powodów gwieździe zależało, aby sprawę wyciszyć. Efekt? Sąd był wyjątkowo łagodny dla rapera.
Rihanna i Chris zjawili się w sądzie o wyznaczonej przez sąd godzinie. Piosenkarka była gotowa zeznawać, ale nieoczekiwanie okazało się to
niepotrzebne. Otóż Chris do zarzutu dotkliwego pobicia swojej ówczesnej dziewczyny. W związku z powyższym sąd jako karę wyznaczył Chrisowi pół roku ciężkich
społecznych robót, 5 lat nadzoru kuratora oraz obowiązek stawiania się w sądzie co trzy miesiące.
Poza tym przez najbliższe 5 lat piosenkarz nie może zbliżać się do Rihanny na odległość Wyjątkiem są imprezy, w których obydwoje biorą udział. W takim
przypadku, dystans między artystami nie może wynieść W razie niezastosowania się do któregokolwiek z poleceń sądu Brown automatycznie trafi .
Wygląda na to, że to naprawdę koniec problemów piosenkarki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl