Dziennik Gazeta Prawana logo

K.A.S.A.: Na Premierach była koszmarna atmosfera

15 czerwca 2009, 17:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wbrew ostrej krytyce opolskiego festiwalu okazało się, że oglądalność była rekordowa. Średnio wszystkie koncerty oglądało 3,8 mln widzów, a niedzielne Superduety widziało 5,6 mln osób. "Festiwalu w Opolu, a zwłaszcza niedzielny koncert, jest najbardziej ekskluzywną i elegancką biesiadą w Polsce. W bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa" - mówi polski muzyk i kompozytor Krzysztof Kasowski.

Od początku czekałem tylko na Duety. Nie na moje zdrowie jest już atmosfera Premier. Jest ona dziwnie nerwowa, wręcz koszmarna. Czasy są bardzo ciężkie, konkurencja jest coraz większa. Wygrał natomiast człowiek, mówię tu o Macieju Maleńczuku, który był bardzo spokojny i wyluzowany. I może to był klucz do sukcesu.

Rozmawiałem ostatnio z Irkiem Dudkiem i w pełni się z nim zgodziłem, że półplayback nie jest dobrym rozwiązaniem. Wystarczy, że przejdzie się w jakieś inne miejsce i od razu wszystko gorzej słychać na scenie. Ja np. prawie wcale nie słyszałem podkładu na scenie, nie miałem przez to komfortu podczas występu. Być może przyczyniło się do tego to, że występowałem jako pierwszy i nie wszystko było jeszcze ustawione. Minusem było bardzo długie przygotowanie do koncertu. Bardzo pozytywnie natomiast można się wypowiedzieć o aranżacjach piosenek, które były cudowne.

Cała obsługa bardzo się starała. Nie można mieć do nich żadnych pretensji. Przyczyną pewnych niedociągnięć mogła być natomiast zbyt duża liczba występujących osób. Można było przyjąć mniej zespołów, ponieważ był straszny tłok i problemy z przechodzeniem pomiędzy występami. Powinno się również pozwolić zagrać artystom na żywo, nawet jeśli oznaczałoby to mniejszą liczbę zespołów. Być może mnie czy kilku innych osób by wtedy nie było, ale wśród artystów byłoby mniejsze zamieszanie.

Niedzielny koncert natomiast wszystkim się chyba bardzo podobał. Dało się wtedy wyczuć prawdziwą atmosferę opolskiego festiwalu. Ważne jest bowiem to, żeby przypominać piosenki znane. Jest to szansa, aby gwiazdy sprzed wielu lat mogły o sobie przypomnieć.

W Opolu wylansowano wiele przebojów w latach 60. i 70. A wiadomo, że ludzie lubią to co jest znane. Wyjaśnia to fenomen licznej widowni. I tego, że co roku festiwal ogląda kilka milionów ludzi. Festiwal opolski jest najbardziej ekskluzywną i elegancką biesiadą w Polsce. W bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj