Dziennik Gazeta Prawana logo

Anja Orthodox lubiła macać się po piersiach

2 czerwca 2009, 23:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobiety są w stanie naprawdę wiele znieść, żeby tylko podobać się sobie i oczywiście mężczyznom. O swoich mękach w imię urody opowiedziała "Super Expressowi" liderka grupy Closterkeller Anja Orthodox. Oj, odechciewa się operacji...

Wokalistka poddała się operacji powiększenia biustu oraz usunęła tłuszcz z brzucha. Dziś bardzo się sobie podoba, jednak wspomnienie o bólu pooperacyjnym do wciąż spędza jej sen z powiek:

"To był koszmar. Najgorsze, że ten rozdzierający ból pozostał ze mną przez dłuższy czas i żadne leki go nie uśmierzały. Uprzedzam więc wszystkie panie, że jest to bolesna operacja" - ostrzega Anja.

Powiększanie biustu to poważny zabieg, który wykonuje się w narkozie. Po operacji wybudzona pacjentka bardzo cierpi:
"Po przebudzeniu nagle walnął mnie taki ból, jakbym dostała dechą w mordę"

Piosenkarka nie oszczędza także anatomicznych szczegółów i opisuje całe przedsięwzięcie w detalach:
"Miałam operację robioną trudniejszą i bardziej bolesną techniką. Włożono mi wkładki silikonowe pod mięsień, a nie pod gruczoł. I żeby to zrobić, lekarz musiał przeciąć mięsień. Został oderwany od żeber, naciągnięty tą wkładką, a potem zszyty. To bolało potwornie". -

Czy tak wielkie cierpienie sprawiło, że Orthodox nie zaakceptowała swoich nowych gabarytów? Przeciwnie:
"Świadomość, że w końcu będę miała biust, pomagała mi przetrwać ten koszmar i nie żałować ani przez moment tej operacji. Gdybym musiała zrobić to jeszcze raz, nie wahałabym się ani chwili. Po prostu operacja zwiększyła poczucie mojej kobiecości, samoakceptacji. Do tego stopnia, że przez pierwsze lata bardzo lubiłam trzymać się i macać po swoim nowym biuście" - wspomina wokalistka.

Anja nie zdecydowała się na znaczną zmianę rozmiaru, teraz ma tylko dwa rozmiary więcej:
"Moim celem nie było zrobienie z siebie seksbomby czy gwiazdy porno. Moim celem było posiadanie biustu" - tłumaczy.

Efekt pierwszej operacji zachęcił liderkę Closterkeller do zrobienia kolejnej, tym razem poprawiła sobie brzuch, który po ciąży nie był już tak jędrny jak dawniej:
"To była jedna z bardziej niebezpiecznych operacji plastycznych. Zszyto mi mięśnie, które po ciąży mi się wydłużyły. Żadne ćwiczenia by ich nie poprawiły. To było mniej bolesne od operacji biustu, ale w okolicach blizn nie mam pełnego czucia".

Dwie udane operacje, zadowolenie z efektu, podniesione poczucie własnej wartości. Nic dziwnego, że Orthodox nie wyklucza kolejnych chirurgicznych ingerencji:
"Nie widzę powodu, żeby nie poprawiać swojej urody" - mówi piosenkarka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj