Alkoholowe możliwości Polaków znane są jak świat długi i szeroki. Nasi rodacy wciąż pobijają kolejne rekordy promili. Tym razem do poznańskiego szpitala trafił mężczyzna mający 8,9 promila alkoholu we krwi. Co najdziwniejsze, nie tylko przeżył, ale ma się wręcz świetnie.
Lekarze nie mogli uwierzyć wynik. Pobierali panu Markowi krew trzykrotnie. Ku ich zgrozie wynik był prawidłowy - niemal 9 promili.
Pijanego mężczyznę policjanci znaleźli w Rokietnicy pod Poznaniem - leżał pod drzwiami miejscowego baru. Funkcjonariusze zabrali go do izby wytrzeźwień. Tam przebadał go lekarz:
"Zdecydował, że trzeba przewieźć pacjenta na oddział toksykologiczny" - powiedział "Faktowi" rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. -
"Ten człowiek miał 8,9 promila alkoholu we krwi, to prawie dwukrotna dawka śmiertelna".
Sprawca zamieszania nie widzi problemu:
"Czuję się świetnie, nic mi nie jest. Wypiłem kropelkę, ale dokładnie nie pamiętam ile. Góra cztery setki..." - deklaruje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|