Leonardo da Vinci przewróciłby się w grobie, gdyby to zobaczył. Na budynku straży pożarnej w Grodnie na Białorusi pojawiło się malowidło przedstawiające całą grupę rosyjskich strażaków w towarzystwie przedstawicielki rosyjskiej armii. I to właśnie ona wzbudziła największe zdziwienie przechodniów.
Gdy przyjrzymy się dokładniej całemu malowidłu, widzimy, że . Wystarczy przypomnieć sobie ostatnią wycieczkę do paryskiego Luwru, by stwierdzić, że tę twarz widzieliśmy właśnie tam .
Tak to ona! Twarz bohaterki jednego z najsłynniejszych i najlepiej strzeżonych obrazów na świecie została potraktowana jako inspiracja dla twórcy grodzieńskiego malowidła. Czy to profanacja, czy nie - każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane