To nikt inny, tylko słodki aniołek Victoria's Secret Adriana Lima. W sesji autorstwa Merta Alasa i Marcusa Piggotta aniołek zmienił się w wampirka.
Nas sesja nie zachęca - jakoś nie mielibyśmy ochoty prezentować się niczym zombie. I to za horrendalne pieniądze, które trzeba wydać na ubrania tej ekskluzywnej marki.
Nie możemy także zrozumieć stylistyki sesji - po co zatrudniać za setki tysięcy euro piękne modelki i je oszpecać? Taniej byłoby od razu zatrudnić brzydkie, oszczędność byłaby nie tylko w ich gażach, ale także w nakładach na wizażystkę.
Normalnie Adriana wygląda tak:
p
ZOBACZ TAKŻE: