Beyonce Knowles nigdy nie katowała się dietami ani katorżniczymi ćwiczeniami. W wywiadach zawsze podkreśla, że wie, jaki rozmiar nosi i że jest z tym całkowicie pogodzona. Stosunek Beyonce do własnego ciała nie zmienił się, odkąd gwiazda miała naście lat.
Choć wielu zarzuca jej, że jest zwyczajnie gruba, ona nie przejmuje się tym ani trochę. Udowadnia to w
swoim najnowszym wywiadzie dla magazynu "Glamour", w którym przyznaje, że jako dziecko była naprawdę pulchna:
"Gdy miałam 10 czy 11 lat mama zafundowała mi fryzurę, dzięki której wyglądałam jak pucułowaty miś. Ja leżałam na łóżku i w bezruchu czekałam, aż to zrobią".
Beyonce to doskonały przykład dla młodych dziewczyn - całą sobą potwierdza tezę, że krągłości i ich świadomość są sexi, a ciągłe użalanie się nad jedną fałdką czy odstającymi uszami - żałosne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|