Siedząc przed komputerem i wyszukując hasło "jak odebrać poród", Marc Stephens nie spodziewał się, że będzie musiał wcielić zdobyte informację w czyn, kiedy jego żona zaczęła rodzić 3 tygodnie przed terminem.

Reklama

Młody, brytyjski inżynier ma już z żoną Jo trzy córki, w których porodzie jednak nigdy nie uczestniczył. Odczuwał z tego powodu pewien dyskomfort psychiczny i dlatego poszukiwał więcej informacji.

Stephens generalnie jest fanem internetowych instruktaży, bo już wcześniej dzięki nim nauczył się układać kostkę Rubika i grać na gitarze. Intrygujący tytuł "How to Deliver a Baby in a Taxi Cab" przyczynił się do jego kolejnej umiejętności.

Cała nauka trwała jakieś 30 minut i jak potem powiedział świeżo upieczony tata, instruktor nie wdawał się w detale, jednak Marc zapamiętał, jak widać, co najważniejsze. Para zamierzała rodzić w domu, jednak z powodu niespodziewanej sytuacji, żadna położna nie mogła im pomóc.

Gdy Marc wisiał na telefonie, Jo zaczęła już rodzić, więc na transport do szpitala było za późno. Cały poród trwał kilkanaście minut - na tyle krótko, że zaskoczony młody ojciec, jak sam przyznaje, "nie zdążył spanikować".