Zdjęcia dla magazynu "Life & Style", na których uroczo uśmiecha się Kim Kardashian, rzeczywiście wyglądają, jak zupełnie nieobrobione. Brak retuszu był warunkiem, pod którym Kim zgodziła się wziąć udział w sesji.

"Jestem bardzo dumna z tych zdjęć. Kocham moje ciało, mimo że nie jest idealne. Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak atakują moją figurę. Zobaczyli moje zdjęcie przed retuszem, na którym widać cellulit i nagle okrzyknięto mnie grubaską. Przecież wiele kobiet ma ten problem i niektóre są bardzo szczupłe. Jestem zbudowana tak, a nie inaczej i nie mam na to wpływu. Ludzie atakują moje ciało, bo od dziecka telewizja wmawia im, że piękne są tylko chude kobiety. Ja nigdy nie będę chuda, ale uważam, że jestem zgrabna, a moje ciało jest w dobrej formie" - powiedziała Kim.

Celebrytka zdradziła także, że zaczyna ją drażnić niezdrowe zainteresowanie tylko jej pupą:

"Na czerwonym dywanie paparazzi zawsze krzyczą, żebym się odwróciła. Zależy im tylko na zdjęciach mojego tyłka. Ludzie ciągle dyskutują na temat jego rozmiaru i autentyczności, a to czasem bywa bardzo przykre. Fani najczęściej proszą mnie o wspólne zdjęcie, autograf oraz pytają, czy mogą dotknąć mojej pupy. Podczas każdego wywiadu jestem o nią wypytywana i wielu dziennikarzy też chciało jej dotknąć, by sprawdzić, czy to nie silikon. Czasem się złoszczę i mam ochotę powiedzieć: Przecież każdy ma tyłek, pomacaj sobie swój! "- dodała gwiazda.
Na usta ciśnie się stwierdzenie, że posunięcie Kardashian jest dość odważne. Niewiele gwiazd zdecydowałoby się na taki krok, bo w imię czego? Nikt nie chce obwisłych i starzejących się aktorek ze skórką pomarańczową, świadomie wybieramy ułudę...

Zdjęcia z sesji dla "Life & Style" obejrzysz tutaj.

ZOBACZ TAKŻE:

>>> Kim Kardashian dla magazynu "Complex" - sprzed retuszu

>>> Monica Bellucci i inne gwiazdy bez retuszu

>>> Wpadki gwiazd z Photoshopem