Wyjazd do Meksyku czy nawet do USA wiąże się teraz ze sporym ryzykiem zachorowania na świńską grypę. Wielu naszych rodaków wróciło ostatnio z tamtych rejonów. Jak się czują i czy zaobserowali podwyższoną nerwowość służb, widoczną na przykład na lotniskach czy w miejscach publicznych? DZIENNIK zapytał o to Maję Sablewską, menedżerkę Dody. Artystka ostatnio koncertowała w USA.
Maja Sablewska, menedżerka Dody, była wyraźnie zdziwiona pytaniem o atmosferę panującą w Stanach Zjednoczonych. "Panika jak zwykle jest nakręcona w Polsce. Ciężko jest mi się do tego wszystkiego odnieść, bo zaledwie kilka godzin temu wróciłam do kraju. Zresztą mam na głowie tyle spraw, że nie chce mi się rozmawiać na tematy głupie".
Głupi temat?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz