Z dawnej plastikowej, poprawnej politycznie i wykreowanej na wzór dla nastolatek Britney Spears nic już nie zostało. Piosenkarka dojrzała, założyła rodzinę, zaliczyła spektakularny upadek z wysokości i mozolny, ale udany powrót na szczyt. Nic więc dziwnego, że zaczyna zabiera głos w poważnych sprawach.
Niedawno jedna z kandydatek na miss Ameryki stwierdziła publicznie, że nie popiera małżeństw homoseksualnych. Szczere wyznanie kosztowało ją koronę. Sprawa wcale nie ucichła po jej przegranej - dyskusja na temat małżeństw par jednej płci robi się coraz bardziej burzliwa.
Pozwólmy ludziom na szczęście, bo każdy na to zasługuje. Nie mamy prawa oceniać, czy to jest właściwe. Jeżeli tego właśnie chcą i nie robią nikomu krzywdy, to po co te protesty? Przyjaźnię się z wieloma gejami i lesbijkami. Chciałabym kiedyś być na ich ślubie i absolutnie nie widzę w tym niczego złego" - powiedziała Britney.
Spears już w 2003 roku Zarzucono jej wówczas, że daje zły przykład swoim fankom, nakłaniając je do podobnych relacji.
Zobacz pamiętny pocałunek
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl