"Jak długo będę właścicielem restauracji, tak długo będzie tam miejsce dla palaczy" - powiedział DZIENNIKOWI Piotr Najsztub - jeden z najpopularniejszych i zagorzałych obrońców palenia. Czy w ślad za nim pójdą inni właściciele pubów i restauracji?
To jakiś absurd. Ludzie dzielą się na tych, którzy palą i tych, którzy nie palą. I nie widzę żadnego powodu, dla którego miałby obowiązywać całkowity zakaz palenia w miejscach, w których nie ma przymusu przebywania.
Moim zdaniem konieczne jest rozróżnienie dwóch stref przestrzeni publicznej. Do pierwszej należą np. szkoły i urzędy, czyli miejsca, które ludzie mają obowiązek odwiedzać. Ale druga
strefa to właśnie takie miejsca jak restauracje, kluby - i nikt nie ma obowiązku odwiedzania takich lokali. Wolność.
Dlaczego więc nie mogą normalnie funkcjonować puby dla jednych i dla drugich. To byłoby uczciwe. Ja stawiam sprawę jasno:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|