To, co początkowo wyglądało na primaaprilisowy żart, okazuje się prawdą. Tak przynajmniej twierdzi "Show". Magazyn cytuje wypowiedzi świadków romantycznego weekendu, jaki Alicja i Colin spędzili w Krakowie.
" - opowiada kelnerka jednej z knajpek, w której zatrzymała się para. I dokładnie relacjonuje całe zajście:
"Zamówili dwa desery lodowe. Colin wybrał czekoladowy, a Alicja lody waniliowe z gorącą konfiturą wiśniową i bitą śmietaną. Rachunek zapłacił Farrell. Zostawił mi duży napiwek".
Brytyjski aktor , łącznie z zamieszczoną w internecie . Jednak albo spoważniał, albo po prostu na Polce zależy mu w sposób szczególny. Lody w kafejce zamiast pijaństwa w nocnym klubie... tego przecież wymaga osoba tak subtelna, jak Alicja. "" - opowiada kelnerka.
Wygląda na to, że nasza gwiazda, która do tej pory unikała romansów i rozważnie koncentrowała się na karierze, teraz straciła głowę. Oby taki kobieciarz, jak Farrel, na to zasłużył.