Pojawiła się na scenie, wykonała kilka piosenek, po czym zniknęła na zapleczu. Tłum fanów wytrwale czekał na jej powrót.

Reklama

Artystka przerwała koncert, ponieważ poczuła dym marihuany. Wyłączono muzykę i światła. Fanów poinformowano, że artystka nie wróci, dopóki jej fani nie przestaną palić na sali.

Ponownie pojawiła się po 40 minutach, by dokończyć koncert. Zaczęła od słów: "Marihuana to pierwszy krok do ćpania", po czym kontynuowała występ. Zaprezentowała fanom z Vancouver swoje najlepsze hity, publiczność była zachwycona. Koncert trwał jeszcze godzinę.

Występ był na tyle udany, że fani wybaczyli piosenkarce długą przerwę w trakcie koncertu.