Amy Winehouse powoli dźwiga się z narkotykowo-alkoholowego dna. Więcej czasu niż na libacjach i posiadówkach z koleżkami-narkomanami spędza na świeżym powietrzu na Karaibach. Amy korzysta z życia i odkrywa w sobie nowe talenty. Jednym z nich jest wyczynowa jazda konna.
Winehouse tak dobre czuje się na bajecznej wyspie
Amy jako osoba oryginalna i nie mieszcząca się w żadne ramy dosiadała konia nieco na opak: zamiast usadowić się jak Pan Bóg przykazał, piosenkarka zarzuciła nogi na końska szyję i tak usadowiona wyglądała na całkiem zadowoloną.
Lekcję jazdy konnej Amy pobierała w St. Lucia na Karaibach. Piosenkarka wtulała się w jego męskie ramię i tak spacerowali po białym piasku.
Winehouse tak dobre czuje się na bajecznej wyspie, że
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|