Taka historia przytrafiła się 29-letniej Pauli Griffin z Wielkiej Brytanii. Tuż po przebudzeniu kobieta niewyraźnie widziała, postanowiła więc zakroplić sobie oczy.
Do wypadku doszło, kiedy Griffin się obudziła, poszła do łazienki i zaczęła przeszukiwać szafkę w celu znalezienia kropli do oczu.
Była bardzo zmęczona, niewyraźnie widziała, dlatego zamiast sięgnąć po odpowiedni preparat, wzięła buteleczkę kleju o identycznej wielkości, która stała obok kropli.
>>>Nigdy nie czyść zębów nożyczkami!
Natychmiast przerwałam zakraplanie, więc klej nie dostał się do środka oka. Lekarze powiedzieli potem, że to ocaliło mnie przed trwałym uszkodzeniem wzroku" - relacjonowała poszkodowana.
"Oko zaczęło mnie strasznie piec, więc odruchowo je zamknęłam. Szybko okazało się, że nie jestem w stanie otworzyć go ponownie - moje rzęsy natychmiast się skleiły" - opowiadała przejęta Griffin.
"To był paskudny wypadek, który mógł zdarzyć się każdemu. Z pewnością od tej pory nie będę umieszczać blisko siebie takich butelek" - podsumowała Griffin.
Klej, który kobieta trzymała w łazience i którym probowała zakroplić sobie oko, jest używany przez profesjonalistów do mocowania tipsów. Znajduje się na nim ostrzeżenie, że w przeciągu kilku sekund skleja skórę, oraz symbol oznaczający toksyczną zawartość.