Oczywiście ideałem są oświadczyny na klęczkach z bukietem kwiatów w dłoni, ale przyzwyczailiśmy się do sytuacji, w których to kobieta naciska na szybkie małżeństwo. Nie w tym przypadku. Angelina Jolie nie dość, że usidliła najbardziej pożądanego mężczyznę Hollywood, to jeszcze daje się prosić o rękę. Tym razem jednak to nie prośba, a ultimatum...
- przed taki wyborem postawił Brad Pitt swoją partnerkę. Ślub ma być jego zdaniem remedium na kryzys w ich związku. Media spekulują, że do postawienia ultimatum zachęcił aktora pomysł Jolie, by adoptować kolejne dziecko - tym razem z Indii.
Przypomnijmy, że para zobowiązała się wspólnie opiekować sporą już teraz gromadką, a z racji pozostawania bez ślubu . Nic dziwnego, że chce mieć takie samo prawo do opieki nad nimi, skoro faktycznie wkłada tak dużo czasu i energii w niańczenie pociech. Sprawę postawił na ostrzu noża - zagroził, że jeśli Angelina za niego nie wyjdzie, na zawsze się wyprowadzi. Tylko
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl