Dziennik Gazeta Prawana logo

Znalazł mysz w kiełbasie

20 marca 2009, 16:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W kiełbasie zdarza się niektórym znaleźć bardzo dziwne rzeczy. Niektórym udaje się nawet natrafić na mięso. Nelu Luca, Rumun z Jassych, też się na nie natknął. Tyle że w salami, które smakował, spodziewał się wieprzowiny, a ewentualnie ośliny. Tymczasem jego przysmak zawierał... mysinę.

Nie mogłem w to uwierzyć, zawsze bardzo starannie oglądam to, co kupuję. - opowiada Nelu.

. Fragmenty mysiego salami są obecnie badane w laboratorium, by sprawdzić, czy kiełbasa stanowiła zagrożenie dla zdrowia.

Ovidiu Wencz, przedstawiciel zakładów masarskich, które wyprodukowały kiełbasę, twierdzi, że nie pochodzi ona z jego zakładów i że jest to jakaś forma sabotażu ze strony konkurencji. Przyznał, że wcześniej w jego wędlinach czasem znajdywano śrubki czy nakrętki, jednak problem zlikwidowano, gdy wprowadzono wykrywacze metali. Być może powinien teraz pomyśleć o zainstalowaniu w swojej firmie urządzenia do wykrywania gryzoni.

>>> Kiedyś Rumni potrafili uwędzić kiełbasę...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj