Ci, którzy nie płacą abonamentu, nie mogą spać spokojnie. Będą ścigani aż do końca swoich dni, a czasem nawet jeszcze dłużej. Niemiecki matematyk Adam Ries, który żył w XVI wieku i telewizora raczej nie widział na oczy, także dostał wezwanie do zapłaty za abonament radiowo-telewizyjny.
Na szczęście nie wydarzyło się to w Polsce, ale u naszych zachodnich sąsiadów. . Dziś mieści się w nim klub założony na pamiątkę wielkiego matematyka. „Rachunek był zaadresowany do Adama Riesa" - mówi Annegret Munch, przewodnicząca klubu. „Odpisałam firmie, która go przysłała, że niestety pan Ries zmarł w 1559 roku, kilka wieków przed tym, jak wynaleziono telewizję i radio. Jednak kilka tygodni później dostaliśmy kolejne upomnienie.”
Jak się okazuje, firma, która tak bardzo chce się kłócić o wysokość rachunku ze zmarłym matematykiem, już wcześniej zaliczyła podobną wpadkę. .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|