Jennifer Aniston wciąż jest pod obstrzałem fotoreporterów. Wszyscy spijają z jej ust kolejne wyznania dotyczące jej życia osobistego. Kolejna rewelacja, którą Aniston sprzedała mediom, dotyczy związków, ale z... psami. Aktorka wyznaje, że do szczęścia wystarczyłyby jej ukochane psy.
Gwiazda jest wielką franką czworonogów. Nieraz wspominała, że bardzo ceni sobie przyjaźń psów - bezinteresowną i bezgraniczną. :
" To cudowne uczucie wiedzieć, że ktoś z niecierpliwością na ciebie czeka i przywita cię w drzwiach. Niedawno doszłam do wniosku, że do szczęścia wystarczyłyby mi same psy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl