Wiadomo, nie tylko zwykli ludzie, ale też gwiazdy borykają się z różnymi problemami. Nie lada problem ma raper Kanye West. Ostatnio zwierzył się prasie z tego, co boli go najbardziej. Jego największym bólem jest to, że nie może zobaczyć siebie samego występującego na żywo na scenie.
31-letni gwiazdor co prawda może oddawać się rozkoszom podziwiania siebie samego na zapisach koncertów w formacie DVD, ale to przecież nie to samo... West chciałby poczuć emocje oglądania występu na żywo. Czuje się prawdziwym bożym wybrańcem, ale musi za to płacić ogromną cenę.
Jestem jego naczyniem. "- cytuje słowa rapera Daily Star.
Na pewno uznał, że dużo traci - . Czy przypadkiem nie cierpi na przerost ego? Sam broni się przed takim zarzutem - w typowy dla niego sposób: ". Pomyślcie - nie obrażam przecież innych ludzi, nikogo nie dołuję, nie wyzywam, nie obrażam, nie obwiniam. To nie moja rzecz. - opowiadał kiedyś.
Takie podejście na pewno gwarantuje dobre samopoczucie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|