Dziennik Gazeta Prawana logo

Wykradł Buddę, żeby się do niego pomodlić

3 marca 2009, 18:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkający w Kioto 59-letni Itsuo Abe jest bardzo religijnym człowiekiem. Do tego stopnia, że wykradł z różnych świątyń 21 posągów Buddy, by móc modlić się do nich w zaciszu swojego mieszkania. Najstarszy posąg pochodził z XVII wieku i został wykradziony z XIII-wiecznej świątyni Kenninji.

Policja w końcu złapała Japończyka, gdy próbował gwizdnąć kolejny obiekt kultu z jednej ze świątyń w Kioto. Znalezione w jego domu posążki były otoczone szczególną opieką - przed każdym z nich znajdowały się ofiary złożone z owoców. Religijny złodziejaszek tłumaczył się, że tkwił w swym procederze ze względów religijnych. Codziennie modliłem się do każdego mojego Buddy" - przyznaje.

Mnisi buddyjscy ze świątyń z Kioto zauważyli, że od jakiegoś czasu zaczynają im znikać posągi, jednak cały czas wierzyli, że wkrótce wrócą na swoje miejsce. Nie mylili się, jednak teraz postanowili zawierzyć swoje dewocjonalia nie tylko Buddzie, ale i nowoczesnej technice. Jak zapowiedzieli, w świątyniach zostanie podwojona liczba kamer i zabezpieczeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj